• Wpisów: 677
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 15:55
  • Licznik odwiedzin: 159 222 / 2742 dni
 
jotstyle
 
W końcu nadszedł ten moment kiedy zabrałam się za małą relację z jednej z wypraw. Zabieram Was dzisiaj w moje "miejsce na ziemi", czyli nad wodospad Barnafoss oraz wodospad Glymur (chociaż tak nie do końca, ale o tym później) oraz do Thingvellir. Zatem ruszamy!

Był piękny czerwcowy dzień. Pierwszy przystanek to miasto Akranes i latarnia morska w Breid


x1.JPG


17.JPG


Ruszamy dalej, ku miejscu, w którym zakocham się od pierwszego wejrzenia, ku miejscu gdzie będę chciała wracać kiedy tylko się da (już raz się udało, ale o tym kiedy indziej).
Zatem, proszę Państwa, tak wygląda raj!


18.JPG



19.JPG


Niestety z miejscem tym związana jest poruszająca historia


P1250084.JPG


W oddali w oczy rzucało się gospodarstwo, jakby oaza pośrodku pustyni. Jako, że na Islandii niewiele jest miejsc przyjaznym rolnictwu liczy się każdy zielony skrawek ;)

21.JPG


Pięknie jest

22.JPG


23.JPG


P1250082.JPG


P1250032.JPG


Woda kotłowała się do białości


P1250088.JPG


Ok, opuszczamy Barnafoss i zatrzymujemy się znowu gdzieś w okolicach Akranes

24.JPG


By po krótkim stopie udać się w podróż wzdłóż Hvalfjörður (Wielorybi fiord), gdzie co rusz spotykamy owce spacerujące jezdnią czy wylegujące się na poboczach ;)

25.JPG


Oraz pozujące jak rasowi modele i modelki kuce islandzkie


26.JPG


27.JPG


Kolejnym punktem wyprawy jest najwyższy wodospad Islandii, Glymur

Najpierw jednak naszą uwagę przykuł mały i uroczy wodospad, przy którym było świetne miejsce na piknik.


28.JPG



ok, Glymur. W zasadzie nie był to obowiązkowy punkt wycieczki, jednak skusiła nas wizja kolejnego wodospadu. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział co nas czeka ;)

Zapowiadał się miły spacerek...

29.JPG


Widoki były zacne


30.JPG


a trasa urozmaicona


31.JPG


a nawet bardzo... (nie polecam wspinania się po ciemnej jaskini w trampkach...)


32.JPG


W końcu pojawiła się przeszkoda, która zmroziła mi krew w żyłach. Przed oczami miałam wizję spadającej mnie do zimnej i kamienistej rzeki. Trochę wstyd, że nawet starszy pan dał radę, a ja stchórzyłam, ale obiecałam sobie, że wrócę tam w odpowiednim stroju i obuwiu i zdobędę Gylmur! ;)

33.JPG


A tak wyraziłam swój smutek, że 2 km trasy poszło na marne

P1250169.JPG


Wsiadamy w samochód i jedziemy dalej wzdłuż wielorybich fiordów zatrzymując się przy wodospadzie Fossarrett


34.JPG



35.JPG


Docieramy w końcu do Thingvellir, gdzie po raz pierwszy zebrał się w 930 roku islandzki parlament. Obecnie obszar ten jest parkiem narodowym wpisanym na listę dziedzictwa narodowego UNESCO.


37.JPG



38.JPG


39.JPG


40.JPG


P1250206.JPG


I to koniec wyprawy. Mam nadzieję, że ta część Islandii zauroczyła również Was :)
Mam nadzieję, ze uda mi się wybrać gdzieś jeszcze przed urlopem, chociaż trzeba przyznać, że pogoda nie sprzyja już tak bardzo jak w okresie czerwiec-sierpień.

Miłego!

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego